Soller, Sa Calobra, Palma de Mallorca. Isla Mallorca🇪🇸

Home » Soller, Sa Calobra, Palma de Mallorca. Isla Mallorca🇪🇸

Hola

Buenas tardes

Wracamy do czerwcowych, nie tak dawnych emocji związanych z pobytem na hiszpańskiej wyspie Mallorca. Pomiędzy, musi to wybrzmieć – SOMOS CAMPEONES DEL MUNDO.

Tak, tak. Hiszpania drugi raz w swej historii została najlepszą piłkarską drużyną na naszym globie.

Pierwsze dwa dni na wyspie bardzo wyczerpujące kolarsko ale obfitujące jednocześnie w niesamowite wrażenia. Poza tym przepiękna Alcudia, spacery po plaży. 

Kolejny dzień zaczął się od wycieczki do Sa Calobra. Dzień wcześniej na rowerze a tym razem pozostali uczestnicy mogli poznać uroki podjazdów z finałowym z Sa Calobra. Docieramy na parking zaraz po śniadaniu. Wraz z innymi idziemy podziwiać kanion i cieszyć się urokami jakie daje morze. Droga węża, taką nazwę nosi droga prowadząca do wioski Sa Calobra.Zaprojektował ją włoski inżynier Parietti i ciekawostką jest fakt że podczas prac nie używał żadnych ciężkich maszyn aby jak najmniej ingerować w naturę, co zważywszy na skalę i wykonanie stanowi niebywały projekt. Zarówno dla samochodów jak i autobusów największym wyzwaniem stanowią mijanki ale obserwując hiszpańskich kierowców autobusów jestem pod ich wielkim wrażeniem. A dla kolarzy to niesamowite przeżycie. 

Sama plaża jest całkowicie kamienista i nie posiada żadnej infrastruktury. Za to możemy podziwiać turkusowy kolor wody. Dojście z parkingu w wykutych tunelach stanowi również niebywała atrakcję. Sam wąwóz ma prawie 8 km i dedykowany jest doświadczonym turystom. Ciekawostka jest taka że w/w dostępny jest głównie latem ponieważ wiosną czy jesienią może być zalany. Torrent de Pareis. Zresztą jadąc samochodem w kilku miejscach zauważamy wejścia na szlaki. Wysoko w górach również widać ścieżki. Serra de Tramuntana, spektakularne, wpisane na listę UNESCO pasmo górskie zaprasza na wycieczki pośród gajów oliwnych i zabytkowych kamiennych ścieżek Najwyższym szczytem jest Puig Major (1445 m n.p.m.).

Jak już wielokrotnie wspominałem, połączenie morza i gór zawsze stanowi niebywałą atrakcję. 

Wąwóz robi niesamowite wrażenie, szczególnie jak odejdziemy od plażowiczów. 

Wracamy do naszego domu i pozostała część dnia jedni spędzają przy basenie a inni czyli ja korzystam z możliwości penetracji wyspy z wykorzystaniem roweru. Tym razem etap prawie całkowicie płaski. Wybieram się do Manacor. Największe miasto na wschodzie wyspy. Jedno z najstarszych na wyspie. Pamiętające jeszcze czasy rzymskie. Słynie z produkcji pereł. Natomiast ja podczas wjeżdżania do miasta od strony autostrady prowadzącej z Palma de Mallorca, obserwuję dużą ilość sklepów i manufaktur meblowych. Odnajduję stare miasto i odpoczywam przy kawie i zimnym piwie. Cerveza smakuje perfekcyjnie. Dużą część drogi powrotnej pokonuję trochę inną trasą. Odwiedzam Petrę, Santa Margalida i Sa Pobla. Bardzo malownicza, większość trasy pomiędzy polami z cukinią, marchewką, czy gajami oliwnymi. Szybka. Trening zamykam wynikiem 92 km. Wieczorne biesiadowanie przy basenie z lampką tinto di Verano, wśród wszystkich uczestników wyprawy jest pięknym dopełnieniem udanego dnia. 

Kolejny dzień to wizyta w Soller. Niecałe 50 minut drogi od Can Picafort. Poszukiwania parkingu i jesteśmy. 

Soller nazywane również Valle de los Naranjos czyli Dolina Pomarańczy. Miasteczko usytuowane jest w otoczeniu gajów pomarańczowych, przez co ma się wrażenie że zapach jest z nami nieustannie. 

Co poza tym. Samo centrum Soller z głównym placem (Place) Constitucio i kościołem św. Bartłomieja. Fontanna z kamiennym lwem, symbolem miasta. Wąskie uliczki i mnóstwo barów i restauracji. 

Jednak chyba największą atrakcją samego Soller i okolicy jest zabytkowy tramwaj kursujący z Soller do Port de Soller. Tramvia jest jednym z najstarszych czynnych tramwajów w Europie. Działający od 1913 roku tramwaj łączy ze sobą Soller i Port de Soller. Autentyczne, stare, drewniane, świetnie zachowane wagoniki i przejazd w jedną stronę za 10 euro. Autentyczna atrakcja turystyczna. Korzystamy z niej również. Start tramwaju nieopodal kościoła św. Bartłomieja, w bliskim sąsiedztwie stacji kolejowej w Soller. Podczas podróży można podziwiać zmieniający się krajobraz. Gaje pomarańczy, gaje oliwne, kolorowe kwieciste krzaki i na końcu Port de Soller z piękną promenadą i mariną. W Port de Soller raczymy się pysznymi lodami. 

W samym Soller nasz pobyt kończymy spacerując Calle de la Luna czyli ulicą Księżycową. Bezsprzecznie Soller jest przepięknym miasteczkiem tętniącym życiem. Istotna informacja – bilety na tramwaj kupujemy u konduktora. 

Dla miłośników rowerów okolice Soller oferują kilka znaczących i ciekawych podjazdów. Do zweryfikowania podczas kolejnej podróży na Mallorca. 

Ja dzień sportowy zamykam treningiem w okolicach Sa Pobla i Alcudia. Prawie 85 kilometrów i oddaję rower w Port de Alcudia. Botecchia spisała się świetnie. Dobre doświadczenie. Wymieniam jeszcze spostrzeżenia co do samych rowerów i wracam autobusem do Can Picafort. Przed nami kolacja w jednej z restauracji przy plaży. Czy udana? Piwo smakuje wyśmienicie natomiast stek średnio. Vamos Spagna. 

Wieczór kończymy jak zwykle z tinto di Verano w ręku. Przy basenie. Kompletny luz. Przed nami ostatni dzień pobytu na wyspie. Na deser stolica czyli Palma de Mallorca. 

Wyruszamy zaraz po śniadaniu. Zaczynamy od wizyty na stadionie Mallorca, która niestety nadchodzący sezon rozpocznie w Segunda Liga. Estadi Mallorca Son Moix może pomieścić ponad 25 tysięcy kibiców. 

Jesteśmy na tyle wcześnie że sklep z pamiątkami jest jeszcze zamknięty.

Agnieszka znajduje parking w ścisłym centrum i tam też się kierujemy. Parkujemy pod Mercat de l’Olivar. Wąskie uliczki, pachnące pranie. Miasto wstaje. 

Swe kroki kierujemy pod katedrę. Punkt obowiązkowy. Katedra La Seu. Nawa ma 44 metry co czyni ją trzecią tego typu w Europie po mediolańskiej między innymi. Imponujących rozmiarów katedrę najlepiej oglądać od strony morza. Tuż obok, Pałac Almudain. Rezydencja hiszpańskiej roczny królewskiej. Cudownie świeci słońce. 

Idziemy w kierunku centrum miasta. Po drodze mijamy Born de Palma, ulicę z luksusowymi sklepami i docieramy na Ramblę. Kto był w Barcelonie ten zna La Rambla. Największą, najszerszą ulicę, najbardziej znaną ulicę. Palma też posiada swoją La Rambla. Mijamy również Plaza Mayor. Główny plac miasta. Później rzuca się w oczy budynek dzieła Gaudiego. Jesteśmy na Placa del Mercat. Wizytę w stolicy kończymy w Mercat de l’Olivar. Lubimy takie miejsca targowe. Pełne owoców, serów, szynek, ryb i barów i knajpek. Ogromny wybór wszelkiego jadła. 

Przed nami jeszcze oddanie samochodu i niespodzianka w postaci mega długiej kolejki w strefie nadawania walizek. Było nerwowo. Czas uciekał a kolejka nie do końca. Przynajmniej już wiem że samodzielny check-in 45 minut przed odlotem jest niemożliwy. Muszę skorzystać z punktu nadania bagażu gdzie bardzo miła i uprzejma Pani szybko walizkę okleja i mogę udać się do odprawy. Tu chylę czoła przed stewardem który pomógł w obsłudze również. Niemniej, pamiętajmy. Lotnisko w Palma de Mallorca jest wielkim lotniskiem i aby na spokojnie nadać walizkę trzeba być wcześniej. 

Żegnamy się z wyspą. Adios. Hasta luego.

Zostawiamy niesamowite wspomnienia i chęć szybkiego powrotu. 

Gęsta sieć połączeń pozwala myśleć z optymizmem i już planować kolejną podróż na wyspę. 

Zostawiam Was z opisem i zdjęciami.

Buona serata.

Adios.